RZECZY, ZA KTÓRE NIE MUSISZ PRZEPRASZAĆ

„Przepraszam, nie wiedziałam.” „ Przepraszam, mam pytanie.” „Przykro mi, nie dołączę do Was.” „Przepraszam, nie widziałam maila?” Ile razy dziennie?

Jak często łapiesz się na tym, że znowu mówisz „przepraszam”? To uzasadnione, jeśli czujesz, że coś robisz nie tak. Co jeśli robisz to odruchowo? Przepraszanie za odmienne zdanie, marzenia, brak wiedzy. Z poczucia winy, które bierze się nie wiadmo skąd. Jeśli masz poczucie, że lada chwila będziesz przepraszać, za to, że żyjesz, zatrzymaj się na chwilę.

Kiedy przepraszasz zawsze i wszędzie i przy każdej okazji, w gruncie rzeczy przyznajesz i się że zaistniała sytuacja to twoja wina. Przepraszający jest jak „przegrany”, a odbierający przeprosiny jest „zwycięzcą”. Bo w końcu autentyczne „przepraszam” to przyznanie się do winy.

 

Oto kilka rzeczy, za które na pewno nie powinno się przepraszać.

1.Nie przepraszaj za swoją przeszłość

Twoja przeszłość w żaden sposób nie definiuje twojej teraźniejszości lub przyszłości.

2.Nie przepraszaj za to, kim jesteś.

Kolor oczu, włosów, waga, płeć, brak pewnych imiejętności lub posiadanie pewnych zalet. Żaden z tych aspektów, nie powinien wywoływać w Tobie poczucia winy.

3.Nie przepraszaj za to, co czujesz.

Lęk, strach, miłość, niezdecydowanie.

Nigdy nie przepraszaj za to co czujesz. To jak przepraszanie za bycie prawdziwym.

— Stanisław Jerzy Lec

4.Nie przepraszaj, za swoje decyzje

Nie masz co przepraszać za to, że chcesz żyć tak jak sobie wymarzyłeś, chcesz się rozwijać, zwiedzać, mieć rodzinę lub jej nie mieć. Nie przepraszaj, dopóki swoimi decyzjami nie krzywidzisz innych.

5.Nie przepraszaj za słowo „nie”

Powiedz „nie”, kiedy czujesz, że to uzasadniona odpowiedź.

6.Za to, że jesteś sobą – przepraszać powinni wyłącznie ci, którzy nie potrafią tego zaakceptować.

 

A czy Wy macie nawyk nieustannego przepraszania, albo znacie kogoś kto tak ma? Czy trudno jest go powstrzymać?

K

 

Dress- Zara

Bag- Zara

Shoes- Timberland

Jewelery – Lilou

 

 

 

Komentarze

Jedna odpowiedź
28 lipca 2017 at 15:51

Bardzo, bardzo inspirujący wpis. Chyba wielu z nas ma z tym większy lub mniejszy problem, którego jednak dość trudno się pozbyć. A warto o tym pomyśleć. 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Wymagane pola są oznaczone *