O RELACJACH MIĘDZYLUDZKICH

Relacje międzyludzkie, obok stanu fizycznego i psychicznego, stanowią jeden z podstawowych filarów naszego samopoczucia. Dobre więzi z partnerem, rodziną, przyjaciółmi pomagają odreagowywać stres, filtrować przykre doznania. Potrzebujemy innych ludzi, aby czuć się zadowolonymi i spełnionymi. Nawiązywanie kontaktów, to nieodłączna potrzeba i część naszego życia. To również najważniejsza praktyczna umiejętność społeczna, która pozwala normalnie funkcjonować w grupie.

 

Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą; każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo, jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.  John Donne

 

Kontakty międzyludzkie mają jednak różne oblicza – od miłości między kobietą i mężczyzną, matką i dzieckiem, przez przyjaźń, szacunek, empatię, po nienawiść, złość, chęć zemsty. Każdy z nas, czasem podświadomie, stara się stworzyć mniej lub bardziej udane relacje z innymi, z różnym skutkiem.

Mimo że jesteśmy skrajnie od siebie różni, wszyscy bez wyjątku chcemy cieszyć się życiem, ufać, kochać. Niestety często, zbyt często, przychodzi taki moment, że ktoś nas zawodzi. Krótkotrwałe i dość powierzchowne relacje, to znak naszych czasów. Dawniej więzi rodzinne czy przyjacielskie były silniejsze, lepsze jakościowo i o wiele rzadziej dochodziło do ich zerwania. Odnoszę wrażenie, że coraz częściej zdarza się, że relacje łączące ludzi prędzej czy później słabną lub ulegają całkowitemu rozpadowi.

 

Z czasem, z wiekiem, uodparniamy się na stratę, a kolejne „znikające„ z naszego życia osoby nie pozostawiają już tak bolesnej pustki jak kiedyś. My sami coraz bardziej chcemy wierzyć,w to że ich nie potrzebujemy. Dajemy sobie prawo do nie opłakiwania straty. Staramy się nie uzależniać od relacji z innymi. Dlaczego? Bo żyjemy już na tyle długo aby doświadzyć rozczarowań, porzucenia, zdrady, kłamstwa. Każdy kolejny cios boli mocniej. Świadomie zaczynamy unikać angażujących relacji z innymi ludźmi. Słusznie? Czasem wydaje mi się, że tak.

Wyobraźcie sobie (lub przywołajcie w pamięci) sytuację, gdy oczekiwaliście od kogoś pomocy, tylko dlatego, że był Waszym przyjacielem i nie otrzymaliście wsparcia. Często oczekujemy od ludzi, którzy przecież oficjalnie nic nam nie obiecywali, lojalności, wsparcia, cieszenia się z naszych sukcesów. Aby następnie przekonać się jak bardzo się myliliśmy. Czasem zakładamy, że ktoś ma wobec nas dług wdzięczności, lub że łączy nas niepisana umowa, zobowiązanie. Gdy w rzeczywistości… tylko jedna ze stron ma takie odczucia.

 

Pamiętajmy, że zawodzą nas tylko ludzie wobec których mamy jakieś oczekiwania. A może by tak nauczyć się nie mieć do nikogo pretensji, niczego nie oczekiwać, nie angażować się. Wtedy nie zawiedziemy się na „wyobrażeniu” tego, jaki ktoś powinien być. W efekcie czego unikniemy bólu, zawodu.

Życie jest przewrotne i czasem jest tak, że im mniej czegoś pragniemy, tym szybciej to dostajemy. Mniejsze oczekiwania, równają się mniejszemu rozczarowaniu. Taka postawa to cynizm? A może pragmatyzm?

Nie zachęcam jednak nikogo do życia w samotności. Każdy, kto jej doświadczył, wie jak bywa bolesna. Może wyjściem jest po prostu nie oczekiwać od innych za wiele? W końcu jesteśmy tylko ludźmi.

 

 

Camel coat – Only| Sweater- Zara| Beret- Zara| Pants- Zara | Shoes- Tamaris (Zalando.pl)|Watch- Kazar

Komentarze

2 komentarze
30 listopada 2017 at 16:07

Człowiek lubi brzydko pisząc żyć w stadzie. To jest chyba gwarancja stabilności psychicznej – taki mam zdanie 😉

30 listopada 2017 at 18:19

Tak, to prawda. Przynajmniej u większości z nas 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Wymagane pola są oznaczone *